Z Jastrzębia wracamy na tarczy

Utworzono: 21.03.2021

 

Nie udało się sprawić niespodzianki w pierwszym meczu ćwierćfinałowym fazy play-off. Jastrzębski Węgiel wykorzystał atut własnej hali i pokonał Aluron CMC Wartę 3:0. Jurajscy Rycerze, by przedłużyć szanse na awans do półfinału, będą musieli wygrać w sobotę w Zawierciu.

Nasz zespół rozpoczął mecz w takim samym składzie, w jakim wyszedł 8 dni wcześniej na półfinał Pucharu Polski z Grupą Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Pierwsze prowadzenie, 2:1, objęliśmy po asie serwisowym Mateusza Malinowskiego, ale w kolejnych akcjach rywale nie dawali naszym siatkarzom dobić się do ich boiska i wypracowali sobie szybko trzypunktową przewagę. Szczelny podwójny blok na Tomaszu Fornalu pozwolił zmniejszyć straty do punktu, a wyblok Mateusza Malinowskiego na tym samym graczu i jego skuteczny atak na kontrze dały remis 9:9. Po chwili Malina dołożył punkt blokiem na mistrzu świata juniorów sprzed 4 lat i po raz drugi w tym meczu Aluron CMC prowadził. Wideoweryfikacja „na raty” odebrała nam punkt na 12:10 i od tego momentu gra przez kolejne akcje toczyła się punkt za punkt. Jastrzębski Węgiel wrócił na czoło po udanym ataku po rękach blokujących Mohameda Al Hachdadiego, a po chwili asa dołożył Jurij Gładyr i gospodarze prowadzili 17:15. Kontra Fornala dała jastrzębianom wynik 20:16, ale pomylił się ten, kto sądził w tym momencie, że jest po secie. Dwa bloki na Al Hachdadim, Malinowski przepychający Fornala oraz błąd tego drugiego w ataku i to Jurajscy Rycerze znowu byli na czele, a po chwili świetnie w ataku z drugiej piłki znalazł się Garrett Muagututia i przewaga urosła do 22:20! Końcowa faza seta przebiegała pod znakiem serii punktowych, bo potężne serwisy Yacine’a Louatiego, który zmienił Fornala, pomogły przeciwnikom wygrać trzy kolejne kontry i wywalczyć dwie piłki setowe. Pierwszą obronił Muagututia, przy drugiej w siatkę wpadł przy próbie bloku Flávio Gualberto i partia padła łupem Jastrzębskiego Węgla.

Już premierowa akcja drugiej partii pokazała, jak bardzo nasza drużyna musi w tym meczu napracować się, by zdobyć każdy punkt. Jurajscy Rycerze atakowali aż pięć razy, a dopiero ostatnia próba Piotrka Orczyka z pajpa przyniosła skutek. Przeciwnicy po zmianie stron utrzymywali jednak bardzo agresywną zagrywkę, dzięki czemu odskoczyli na 6:3 po asie Lukasa Kampy. Set miał bliźniaczy przebieg do poprzedniego, bo Aluron CMC Warta znowu wyrównała na 9:9 i znowu po ataku Maliny. W dalszej fazie gra była bardzo wyrównana, tylko raz kontrę wygrał Jastrzębski Węgiel, dzięki czemu odskoczył na dwa punkty. Dopiero przy stanie 17:15 dla gospodarzy bardzo długą wymianę przerwał sędzia, odgwizdując błąd Maxiego Cavanny przy próbie ratowania piłki w obronie, co dało rywalom już trzy oczka przewagi. Od czego jednak jest Flávio? Brazylijczyk zaczapował Al Hachdadiego i Rycerze znowu złapali kontakt. Nie brakowało kontrowersji, gdy arbiter oparcie piłki Gładyra o taśmę potraktował jako blok, ale co się odwlecze, to nie uciecze. Gjorgji Gjorgjiew zmienił Cavannę na podwyższenie bloku i to właśnie on zatrzymał marokańskiego atakującego rywali. Żółto-zieloni znowu mieli więc tylko punkt straty, ale w kolejnej akcji skuteczny był Rafał Szymura, z kolei Orczyk nie poradził sobie z trudną piłką i było już 23:20 dla gospodarzy. Przy pierwszym setbolu asa posłał Gładyr, dając swojej drużynie zwycięstwo do 21.

Od początku trzeciego seta na boisku znalazł się Paweł Halaba, który w poprzedniej partii zmienił Muagututię. Choć po asie Malinowskiego Rycerze objęli prowadzenie 3:1, to kolejne akcje wyglądały bliźniaczo podobnie, jak na początku obu wcześniejszych setów – gracze Jastrzębskiego Węgla posyłali potężne bomby zza 9 metra, w efekcie mieli ułatwione zadanie, by wygrywać kolejne kontry i dość szybko zbudowali trzypunktową przewagę. Zawiercianie starali się wyszarpać jakąś piłkę w obronie i zmniejszyć straty, ale przeciwnicy byli bardzo skuteczni. Za Cavannę, tym razem już na dłużej, pojawił się Gjorgjiew, ale i to nie przyniosło rezultatu, bo jastrzębianie cały czas bili wysoko po rękach blokujących, a na dodatek dołożyli trzy kolejne punkty po zagrywkach Szymury i mieli aż sześć piłek meczowych. Wykorzystali już pierwszą, bo w ataku z drugiej piłki pomylił się Cavanna i było po meczu. Nagroda MVP trafiła do Mohameda Al Hachdadiego.

Jastrzębski Węgiel – Aluron CMC Warta Zawiercie 3:0 (25:23, 25:21, 25:18)

Skład: Cavanna, Malinowski, Orczyk, Muagututia, Flávio, Niemiec, Żurek (L) oraz Bociek, Halaba, Gjorgjiew

Statystyki

Biuro Prasowe Aluron CMC Warta Zawiercie

SPONSORZY

Zobacz wszystkich

OFICJALNA STRONA
Aluron CMC Warta Zawiercie

Aluron CMC Warta Zawiercie 2017 Wszelkie Prawa Zastrzeżone Projekt & Realizacja Strony www Śląsk

Aluron CMC Warta Zawiercie